WYZWANIE – 30 DNI BEZ KOFEINY, SŁODYCZY I INNYCH UŻYWEK.

kawa

Witajcie! Dzisiaj opowiem Wam o wyzwaniu w którym brałem udział, wraz z Narzeczoną i ludźmi na grupie którą stworzyłem. Było to w styczniu, jednak jakoś dopiero teraz zabrałem się za opisanie tego. Tak więc zaczynamy! 

Do wyzwania przygotowywałem się psychicznie jakieś powiedzmy, 15 dni. Miałem taką myśl, że w sumie nie czuje się jakiś uzależniony od czegokolwiek, więc żeby było trudniej to piłem więcej napojów gazowanych przez ten okres przed wyzwaniem żeby było trudniej. Wiem, w sumie nie było to bardzo rozsądne, jednak w ogólnym rozrachunku stwierdzam że było warto.kawa

Tak więc, dokładnie opisując wyzwanie – celem było poczucie czystej egzystencji, bez żadnych substancji, nazwijmy je psychoaktywne. Żadnej kawy, napojów gazowanych, papierosów, alkoholu, marihuany, leków (chyba że są niezbędne) czy jak ktoś chciał dodatkowo słodyczy (tak na przykład ja, je sobie dorzuciłem)
Innym ważnym punktem było to, że spożywając te wszystkie powyższe rzeczy, przyzwyczajamy się do nich, a nawet uzależniamy. Kawa już nie działa tak samo jak pierwsza, tak samo alkohol czy papierosy. Po tak długim spożywaniu nie doceniamy już tak smaku i działania, przyzwyczajamy się. Z grubsza chodziło o te dwa główne powody, chociaż dla mnie przede wszystkim, chodziło o zmierzenie się z samym sobą, i przełamanie swoich zachcianek.

 

marihuana

 

Jak było? Czy było ciężko?

 

Powiem tak. Łatwo nie było. Tak jak słodycze to jest coś z czym nie było tak źle. Chociaż czekolada orzechowo-karmelowa na wyciągnięcie ręki korciła jak nie wiem haha. 😀  A napoje gazowane zawierające kofeinę.. no było ciężko. Najgorzej jak byłem zmęczony, śpiący i tak bardzo chciało się wypić takie zimne Mountain Dew. Dodatkowo otoczenie nie wspierało, ile to osób proponowało mi żebym się napił.. „no ja Ci kupię nawet : >” a ile słodkim częstowało haha. Jednak mimo wszystko – nie poddałem się. Całe 30 dni udało się utrzymać ten „psychoaktywny celibat”. Jakie z tego wnioski?

 

trucizna

Jakie wnioski? Czy było warto?

 

Zdecydowanie tak. Po tych 30 dniach, wypiłem sobie Mountain Dew, nawet nie wiecie jak wyśmienicie smakowało 😀 Także chociażby dla tego było warto się przemęczyć, żeby znowu poczuć smak, niemal jak na początku. Jednak przecież nie tylko oto chodziło. Aktualnie napoje gazowane pije raz na tydzień. Mimo wszystko kofeina utrzymuje się w organizmie nawet do 12 godzin, tak więc spożywanie dużych ilości tych napojów, nie było dobre, dla mojego snu, i ogólnej kondycji fizycznej. Gdybym miał problem z alkoholem czy papierosami, ta relacja była by na pewno dużo bardziej ciekawsza. Jednak kofeina to takie samo zagrożenie, a nawet gorsze, ponieważ jest społecznie akceptowalna 🙂

Osoby z którymi miałem kontakt również wyniosły same pozytywy z odstawienia kofeiny, było to miedzy innymi:

  • Pierwsze 3 dni straszne, nieustępujący ból głowy, nerwowość na zmianę z obniżeniem nastroju. Nie spodziewałam się aż tak odczuwalnych efektów… Jednak jestem z siebie dumna przy zachowaniu odpowiedniej, zdrowej ilości snu w nocy, jestem w stanie normalnie funkcjonować 
  • Satysfakcja z tego, że umiem dotrzymać własnych postanowień jest ekstra! Do tej pory często piłam kawę w towarzystwie mamy. Straciła swego kompana, ale każdego dnia próbuje mnie nawrócić i pyta czy nie napiłabym się z nią pysznej kawki. Wczoraj, z poważną miną, zapytała czy nie będę już nigdy pić kawy. Odpowiedziałam, że nie wiem, okaże się w lutym. Jej smutne spojrzenie zagrało na emocjach, ale nie dałam się temu i dalej tu jestem.
  • Wyobraźcie sobie ta straszna sytuacje, wracam z pracy ciężki dzień wiadomo po przerwie  wchodzę do kuchni a mój tata który miał dziś wolne mówi do mnie tam zrobiłem Ci kawę w kuchni stoi haha  ale moja silna wola wygrała 

To wszystko komentarze z grupy w której razem się „bawiliśmy” poniżej zostawiam link do niej. Aktualnie nie ma żadnych wyzwań, jednak wzajemnie dyskutujemy i wspieramy się, a inne wyzwania są planowane 🙂 Tak więc.. zapraszam!

 

CHCĘ DOŁĄCZYĆ DO GRUPY!

Zostaw komentarz :)