ZAUFANIE – CZY WARTO RYZYKOWAĆ?

zaufanie, rozwój

ZAUFANIE – CZY WARTO RYZYKOWAĆ?

Witaj! W dzisiejszym poście chciałbym podzielić się z Tobą moimi przemyśleniami na temat zaufania. Nie wiem czy będą one dla Ciebie odkrywcze, czy zmienią Twój punkt widzenia, nawet jeżeli nie, być może będziesz bogatszy o nowe poglądy. Zapraszam do lektury.

Czym jest dla Ciebie zaufanie?

Zacznijmy od tego czym dla Ciebie w ogóle jest zaufanie? Jakbyś to zdefiniował? Odpowiedz sobie najpierw na to pytanie.

Dla mnie zaufanie to… Hej, hej! Odpowiedziałeś już sobie na to pytanie, czy od razu przeszedłeś tutaj?
Mam nadzieję, że mogę Ci zaufać i najpierw odpowiedziałeś :> Teraz możesz czytać!

rozwój, zaufanie

Zaufanie dla mnie to… No właśnie, jak to określić? Opiszę to na przykładzie partnerstwa w związku, będzie mi chyba najłatwiej. Dla mnie zaufanie to świadomość i uczucie pewności co do drugiej osoby. Już tłumaczę o co mi chodzi.
Jestem świadomy miłości mojej partnerki/partnera i wiem,że zawsze mogę na nim/niej polegać.
Jestem pewien, że nigdy mnie nie zdradzi, zawsze wesprze i NIE MARTWIĘ SIĘ o te rzeczy, ponieważ jestem ich pewien. Rozumiesz o co mi chodzi? Nieważne czy partner spotyka się z innymi kobietami (to jego koleżanki), czy partnerka spotka się ze swoim kolegą. Bo jesteś pewien, że to po prostu zwykłe spotkanie, a uczucia którymi darzy Cię partner czy partnerka są tak silne, że nic nie jest im w stanie zagrozić. Oczywiście, jeśli Twoja kobieta chodzi codziennie z kolegą na wspólne spacery i Ciebie zostawia w domu, to jest nad czym pomyśleć haha. Jednak w przypadku jednorazowych sytuacji, taka pewność drugiej osoby jest bardzo, nie tyle przydatna, co po prostu potrzebna!

rozwój / zaufanie

No tak Wojtku, ale ja się boję…
Czego się boisz moja droga?
Że mnie zostawi… że o mnie nie myśli… że ona mu się bardziej spodoba… że woli z nią spędzać czas… i w ogóle wszystkiego…
No tak, to mamy problem… Ale! Już pokazuje Ci mój punkt widzenia, który może Ci się spodoba, może nie, przemyśl i daj mi znać w komentarzu.

Jesteście razem? Kocha Cię? Mówi tak, i tak się zachowuje? Pozostaje pytanie, czy jest to pewne i szczere uczucie. Tylko jak na to pytanie odpowiedzieć? No właśnie… to się czuje
Jeżeli już wiesz, że to takie uczucie, to moja rada – – – – > PO PROSTU ZAUFAJ!

Takie proste i jednocześnie takie trudne prawda? Jeżeli nie okłamał Cię (bądź nie okłamała) w żadnej sprawie, a zwłaszcza dotyczącej kwestii towarzyskich to wtedy jest to moja jedyna rada. Już tłumaczę dlaczego. Z mojego hmm… nie doświadczenia, co po prostu rozumowania – zazdrość, brak zaufania, ciągłe martwienie się to emocje, które źle wpływają na związek. To wszystko się piętrzy. On widzi, że mu nie ufasz, irytuje go to -> irytujesz go Ty, wtedy łatwiej złapać bliższy kontakt z kimś innym. Jeżeli facet zauważy, że mu po prostu ufasz i nie robisz problemów, że zagadał się z koleżanką i spóźnił na obiad mówiąc mu, że „JUŻ MNIE NIE KOCHASZ I SYPIASZ Z TĄ ZDZIRĄ!!!” tylko „O, a o czym rozmawialiście? Coś ciekawego? A ona jaka jest, w porządku? To, GWARANTUJE CI, że facet takiego obrotu sprawy się nie spodziewa. No, może troszkę za daleko wybiegam z tymi gwarancjami, bo dupków pełno na naszej planecie, i czasami wykorzystują i nadużywają zaufania

rozwój,zaufanie

Zaufanie to ryzyko. Zaufasz – możesz się zranić. Nie zaufasz – nie zostaniesz zraniona, bo ciągle będziesz „gotowa na zdradę”, tylko teraz przewartościujmy sobie, co jest lepsze.

Jeżeli zaryzykujesz – nie będziesz się martwić, nie będziesz robić awantur, nie będziesz podejrzliwa. Twój związek na pewno będzie lepszy i Twój facet to doceni. Chociaż! Ryzyko jest takie, że będzie Cię oszukiwał i zdradzał – taka jest cena, nie będziesz wiedzieć, bo nie będziesz sprawdzać.

Nie zaryzykujesz – będą kłótnie, będzie podejrzliwość, będzie napięcie, będziesz się martwić. Wiadomo, psychika dostaje po tyłku. A, suma summarum – i tak możesz zostać zdradzona. Bo Twoje martwienie się, podejrzenia i kłótnie nie sprawią, że ktoś kto chce Cię zdradzić, nie zrobi tego! Tak to nie działa!

Jeżeli facet jest pokroju takiego, co zdradza, to nieważne, co zrobisz, tak czy siak to zrobi.

No tak, Wojtek, ale jeżeli na takiego trafię, to lepiej być podejrzliwą, bo przecież szybciej się przekonam i nie stracę tak cennego zasobu jakim jest czas.

Masz rację! Jest tylko jeden mały problem…

Skąd będziesz wiedzieć, że ten właśnie facet jest tym zdradzającym?

I tutaj, moim zdaniem, jest ten haczyk. Bo tego nie wiemy, więc musimy zaryzykować. Decyzja należy do Ciebie, ja wybrałem tę pierwszą drogę i jestem zadowolony. Co będzie później? Czas pokaże, aczkolwiek jestem PEWIEN, że mój wybór się opłaci.

 Wybacz, jeżeli wszystko strasznie upraszczam, wiem, że życie jest skomplikowane i ilu ludzi tyle sytuacji, jednak moje zadanie polega na ukazaniu Ci innego sposobu myślenia. Nic więcej i nie jestem „lekiem na całe zło”, nie podaje takich rozwiązań, bo w relacjach damsko-męskich w „uniwersalne” rozwiązania nie do końca wierzę.

Dziękuję, że dotrwałeś Drogi czytelniku do końca tego postu. Daj znać co sądzisz! Jakie są Twoje odczucia? Może się zgadzasz, a może nie? Czekam na Twój komentarz! Sprawdź także mój INSTAGRAM – po więcej inspiracji 🙂

Zostaw komentarz :)