DLACZEGO PORÓWNYWANIE SIĘ Z INNYMI TO ZŁY POMYSŁ I JAK SOBIE Z TYM RADZIĆ?

Porównywać się czy nie? Jak to z tym jest?

Witajcie w kolejnym wpisie 🙂 Temat – porównywanie się do innych ludzi.  Postaram się pisać wszystko na podstawie moich doświadczeń, ale nie omieszkam wspomagać się artykułami które w sieci już są. Wszystko schludnie ubrane specjalnie dla Was 🙂 Miłej lektury!

Ona jest piękniejsza ode mnie.. Ma większe piersi, lepszy tyłek, ładniejsza urodę, w ogóle jest piękna a ja jestem brzydka…
Kurde, jak on dobrze się ubiera.. Wszystko pasuje, i same markowe rzeczy.. Ja ubieram się beznadziejnie, jak ja w ogóle wyglądam.. Ona jest mądrzejsza ode mnie.. ma same dobre oceny, a nie to co ja.. On jest zdecydowanie bardziej interesujący, rozmowny.. Ja jestem taki nudny.. On jest większy, silniejszy, tyle czasu już ćwiczy a ja dopiero zaczynam.. tyle czasu zanim będę taki jak on.. Nie ma sensu tego zaczynać.. Już są lepsi w tej dziedzinie.. Mi na pewno nie uda się wybić.. On zarabia więcej ode mnie, jest młodszy a już tyle zarabia.. jestem nieudacznikiem.. Ona jest taka młoda a już zrobiła więcej w życiu niż ja.. jestem taka nieudolna..

Czy którekolwiek z tych stwierdzeń jest Ci znajome? Może „znasz” inne? Tego jest mnóstwo. Ciągle się porównujemy, na bazie doświadczenia mojego i innych pokażę Ci że to nie ma większego sensu. Chyba że.. Ale o tym w dalszej części artykułu.

porównywać się / rozwój

Jeśli często porównujesz siebie do innych, nie jesteś sam. Ponad dwa tysiące lat temu greccy filozofowie Platon i Arystoteles już pisali o tym, jak ludzie się porównują do innych. Spoglądanie na innych ludzi żeby wpłynąć na poczucie własnej „wartości”  trwa od dawna.

Socjolog Leon Festinger opracował teorię „porównań społecznych”, która zasadniczo stwierdza, że ​​istnieje naturalna skłonność ludzi do oceniania swoich atrybutów (wyglądu, bogactwa, zdolności) poprzez patrzenie na innych. W końcu skąd wiesz, czy jesteś w czymś dobry?

Inni ludzie to lustra, w których widzimy siebie. Mogę tylko wiedzieć, czy jestem dobry w skoku wzwyż, jeśli mogę skakać wyżej niż wielu innych ludzi. Jeśli nigdy nie skontaktuję się z innymi skoczkami, nie wiem, czy skakanie na dwa metry jest dobre, złe czy obojętne. Rozumiesz o co mi chodzi?

Porównanie społeczne ma również dla nas rolę rozwojową. W szczególności lata nastoletnie są czasem niemal desperackiego porównywania się z innymi nastolatkami w dążeniu do znalezienia tożsamości osobistej poprzez tożsamość grupową.

Przewlekłe „porównywanie” zaczyna być szkodliwe, gdy pozostawia nam ciągłe poczucie, że brakuje nam tego, co wszyscy inni posiadają. Ten rodzaj porównywania się z innymi nie jest ani naukowy, ani obiektywny. Jest mocno stronniczy i wysoce emocjonalny. Osoby o niskiej samoocenie w momencie w którym dochodzi do porównania, są już uprzedzone do siebie. Może to być jeszcze gorsze ze względu na typ rzeczy, którą ludzie chcą  porównać. Nie jest ważne tylko to jak bardzo angażujemy się w porównywanie, ale także jak często to robimy.

To w końcu jest to dobre czy nie?

W mojej opinii w większości przypadków, zwłaszcza kiedy podchodzimy do tego emocjonalnie, porównywanie się nie jest dobre dla nas. 

Jeśli wziąłeś mocne strony innych i porównałeś je ze swoimi słabościami, jak myślisz, jak to na Ciebie wpłynie? Jak będziesz się po tym czuł?

Zabawne jest to, że większość z nas robi to w takim czy innym czasie – a niektórzy z nas robią to dość często (ja także robiłem to często).

To pewny przepis na spadek pewności siebie i nieszczęścia.

Powiedzmy, że przyjrzę się komuś, kto tworzy niesamowite grafiki i naprawdę najlepsze posty, a do tego robi podcasty… i patrzę na moje umiejętności graficzne i wideo, i zdaję sobie sprawę, że nie zbliżam się do tej osoby w żaden sposób. W rzeczywistości wyglądam bardzo żałośnie.

Ale poczekaj chwilę. To że nie tworzę tak niesamowitych grafik i nie nagrywam podcastów, to że nie zbliżam się nawet do tego „ideału”  nie znaczy że ​​powinienem wyjść z biznesu blogowania, że ​​powinienem być przygnębiony, zazdrosny lub urażony. Zamiast tego, jeśli spojrzę na moje mocne strony – piszę użyteczne i uczciwe posty, trzymam kontakt z czytelnikami, widzę, że mam wiele do zaoferowania co bardzo mnie cieszy 🙂

To bardzo ważne – móc spojrzeć na swoje mocne strony i zobaczyć swoją prawdziwą wartość. Jest to właściwie jeden z kluczy do sukcesu, ponieważ bez tej zdolności, będziesz pozbawiony motywacji i nie będziesz wierzył w siebie.

Wiesz ile razy w głowie pojawiała mi się myśl żebym odpuścił to co robię?

Prowadzenie mojego Fanpage nie ma sensu. Prowadzenie mojego bloga nie ma sensu. Cała moja „działalność” nie ma sensu. Życie nie ma sensu. Do takich wniosków dochodziłem. Bo przecież są lepsze blogi. Są lepsi mówcy motywacyjni. Są ludzie którzy już dawno osiągnęli coś co ja chce osiągnąć. W takim razie skoro oni już zajęli miejsce, miejsce na szczycie to nie ma tam miejsca dla mnie. Oni już są na szczycie, a ja jestem… gdzie ja jestem?

Każdy artysta był najpierw amatorem – Ralph Waldo Emerson


Tylko zaraz zaraz.. To my nadajemy życiu sens! Porównywanie się – nie ma sensu 🙂 I wszystkiemu co robimy. Jak długo będą ludzie którzy mnie czytają. Jak długą będą ludzie którym podoba się to co robię. Jak długo znajdą się osoby którym mogę pomóc. Tak długo będę robił to co kocham.

rozwój , porównanie

Ostatnio miałem taką sytuację. Na mój Fanpage napisał jeden z fanów. Poprosił o telefon z chęcią porozmawiania, potrzebował wsparcia ponieważ po prostu miał życiowego „doła” , takiego co może mieć każdy z nas. Z chwilowej rozmowy wywołała się konwersacja na ponad 40 minut, i gdyby nie to że było zimno, a bateria mojego telefonu miała 1% naładowania, kto wie jak długo byśmy rozmawiali. Od tamtego czasu nie miałem z nim kontaktu.

Aż do wczoraj. Zadzwonił do mnie, pełen energii i werwy do życia mówiąc że całe to ciśnienie już z niego zeszło, że jest w porządku i.. DZIĘKOWAŁ MI ZA POMOC. Tymi podziękowaniami dosłownie „zrobił mi dzień”, a radość którą czułem była nie do opisania. Dla takiego psychologa / coacha może to być codzienność, dla mnie to była pierwsza taka sytuacja i dała mi do zrozumienia jeszcze bardziej, że to co robię, ma sens. Drogi Fanie, jeśli to czytasz.. Dziękuję Ci 🙂 Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak Ty pomogłeś w ten sposób mi. Gorące pozdrowienia 🙂

Każdy z nas ma w tym życiu swoją drogę. I każdy musi ją przejść, nie wszyscy pójdą podobną ścieżką, co więcej, pewne jest że droga każdego z nas będzie inna, w końcu jesteśmy innymi ludźmi. Ważne aby na jej końcu, każdy z nas czuł się spełniony.

Wiem już że porównywanie nie jest dobre, dlaczego?

Porównania są zawsze niesprawiedliwe. Zazwyczaj porównujemy najgorsze cechy jakie znamy z własnej osoby, z najlepszymi jakie posiadają inni.
Porównywanie z definicji wymaga pomiarów. Ale tylko głupiec wierzy, że każdą dobrą rzecz można policzyć (lub zmierzyć).
Porównania okradają nas z cennego czasu. Każdego dnia dostajemy 86 400 sekund. A użycie nawet jednej do porównania siebie lub swoich osiągnięć z drugą osobą jest o jedną sekundę za dużo.

Jesteś zbyt wyjątkowy, by się sprawiedliwie porównać. Twoje talenty, umiejętności, sukcesy i wartość są całkowicie unikalne dla Ciebie i Twojego celu na tym świecie. Nigdy nie można ich właściwie porównać z nikim innym.
Nie masz nic do zyskania, ale wiele do stracenia. Na przykład: Twoją dumę, Twoją godność, Twój popęd i Twoją pasję.
Liczba możliwych porównań nie ma końca. Zawsze będzie też coś lub ktoś, na kim można się skoncentrować.

Porównanie kładzie nacisk na niewłaściwą osobę. Możesz kontrolować jedno życie – Twoje. Ale kiedy ciągle porównujemy się do innych, marnujemy cenną energię koncentrując się na życiu innych ludzi, a nie na naszym własnym.
Porównania często skutkują urazą. Urazą wobec innych i wobec nas samych.
Porównania pozbawiają nas radości. Nie dodają one wartości, znaczenia ani spełnienia naszemu życiu. Odwodzą nas od niego.
Rzeczywiście, negatywne skutki porównań są szerokie i dalekosiężne. Prawdopodobnie doświadczyłeś (lub doświadczasz) wielu z nich z pierwszej ręki w Twoim życiu. Daj znać o tym w komentarzu 🙂

 

rozwój / porównywanie się

Jak w takim razie sobie poradzić z porównywaniem?

Na pewno nie jest to łatwe. Mi pomógł wyżej wspomniany Fan i kolega Daniel. Dzięki nim doszedłem do wyżej przedstawionego wniosku. Każdy z nas ma swoją drogę, każda droga jest inna, i jak długo moja droga nie szkodzi innemu człowiekowi, i sprawia że jestem z niej zadowolony – będę nią podążał, nie zważając na to że ktoś już doszedł tam gdzie ja chcę dojść, bądź idzie szybciej niż ja. Co może pomóc poza tym?

Praktyczny przewodnik, aby przestać porównywać się z innymi:

Zwróć uwagę na głupi (i szkodliwy) charakter porównania.

Zwróć uwagę na szkodliwe skutki porównywania się w Twoim życiu. I znajdź sposób, aby celowo usunąć go od środka.

Bądź w pełni świadomy własnych sukcesów.

Niezależnie od tego, czy jesteś pisarzem, muzykiem, lekarzem, ogrodnikiem, matką czy studentem, masz niepowtarzalną perspektywę popartą unikalnymi doświadczeniami i wyjątkowymi darami. Masz zdolność kochania, służenia i współtworzenia. Masz wszystko, czego potrzebujesz, aby osiągnąć dobro w swojej małej części świata. Przy tej sposobności dokładnie przed sobą, bądź w pełni świadomy swoich przeszłych sukcesów. I znajdź w nich motywację, by dążyć do czegoś więcej.

Rób „większe” rzeczy w życiu.

Niektóre największe skarby tego świata są ukryte przed wzrokiem: miłość, pokora, empatia, bezinteresowność, hojność. Wśród tych wyższych zajęć nie ma pomiaru. Pożądaj ich ponad wszystko i całkowicie wyłącz społeczną definicję sukcesu.

Rywalizuj mniej. Doceń więcej.

Może się zdarzyć, że konkurencja jest odpowiednia, ale życie nie jest jednym z nich. Wszyscy zostaliśmy rzuceni razem w tym momencie, dokładnie na tej planecie. A im wcześniej przestaniemy konkurować z innymi, aby „wygrać”, tym szybciej możemy zacząć razem pracować, aby to zrozumieć. Pierwszym i najważniejszym krokiem w przezwyciężaniu nawyku konkurencji jest rutynowe docenianie wkładu innych.

Wdzięczność, wdzięczność, wdzięczność.

Wdzięczność zawsze zmusza nas do rozpoznania dobrych rzeczy, które już mamy w naszym świecie.

Przypomnij sobie, że nikt nie jest doskonały.

Podczas gdy skupianie się na negatywach rzadko jest tak pomocne, jak skupienie się na pozytywach, ważne jest, aby pamiętać o tym, że nikt nie jest doskonały i nikt nie żyje bezboleśnie. Triumf wymaga pokonania przeszkody. I każdy cierpi sam, niezależnie od tego, czy jesteś na tyle blisko, aby to wiedzieć, czy nie.

Idź na spacer.

Następnym razem, gdy porównujesz siebie do innych, wstań i zmień swoje otoczenie. Idź na spacer – nawet jeśli po drugiej stronie pokoju. Pozwól, aby zmiana w twoim otoczeniu przyspieszyła zmianę myślenia.

Kiedy porównywanie się jest dobre?

Szybkie pytanie i szybka odpowiedź, moim zdaniem porównywanie się (nie za częste) jest dobre tylko w momencie kiedy motywuje nas do działania. Kiedy dostajemy kopa energetycznego i chcemy działać pełną parą. Kiedy tak bardzo pragniemy „dogonić” kogoś że zamiast nas to dołować, motywuje nas to do wielkich rzeczy. Oczywiście – wszystko z umiarem.

Dziękuję Ci za poświęcony czas! Powiedz co sądzisz o tym artykule? Zgadzasz się z powyższym, czy masz może inne zdanie? A może sam doświadczyłeś w życiu sytuacji które zmienił Twój punkt widzenia odnośnie porównywania się, bądź ciągle Cię to prześladuję? Nie mogę się doczekać tego co napiszecie! Pozdrawiam!

PS: W poście o aplikacji COACH.ME nadal jest nie rozstrzygnięty konkurs, ciągle czekam na tą jedną osobę która zrobi to co tam jest napisane – może to będziesz właśnie Ty?

Źródła: Becomingminimalist.com

Wikihow.com

Self-confidence.co.uk

Zenhabits.net

 

 

 

Zostaw komentarz :)