POZYTYWNE NASTAWIENIE – DŁUGOTERMINOWA INWESTYCJA W NASZE SZCZĘŚCIE

Witajcie!

  Pozytywne nastawienie – to jest to! Lecimy!

Na początku pragnę Cię niezmiernie miło przywitać na mojej stronie i na tym blogu. Jest to mój pierwszy wpis i jestem tym strasznie podekscytowany, tak więc bez zbędnego przeciągania, przechodzimy do sedna!

 

          Nastawienie, jak to w ogóle wytłumaczyć? Jak to ugryźć? Ja rozumiem to jako pozytywna wiara w nasze własne możliwości i los który nam sprzyja. Nie chcę tutaj zagłębiać się w sprawy wyznaniowe, bądź duchowe. Czy to sprzyja nam Bóg, jakaś wyższa podświadomość czy szczęście. Niech każdy nazywa to sobie po swojemu, nie to jest tutaj istotne. Ważne jest, aby pozytywnie, z uśmiechem na twarzy, z radością w sercu i wiarą w duchu podchodzić do życia.

pozytywne nastawienie
A podobno mówi się – starość nie radość 🙂

 

 

           Zapytacie mnie, czy to coś na pewno da? Czy będę miał z tego jakąś korzyść? Odpowiem że tak, ale to zależy od Ciebie.
Nie może to być fake. Nie możesz udawać pozytywnego nastawienia, tego się nie da udawać. To albo wychodzić z głębi Ciebie, albo nie. Spójrzmy na to z innej strony. Spotkałem się u moich znajomych z przekonaniem że:

„ja wolę się nie nastawiać pozytywnie, nie liczyć że coś będzie dobrze, bo się tylko zawiodę, a jeżeli nastawię się źle, to jak będzie dobrze będę mile zaskoczony/a”

pozytywne nastawienie
Może czas na nowy początek?

         Znacie to? Mieliście kiedyś takie podejście? Dlaczego nie spróbować czegoś innego? Ludzie zrobią więcej żeby uniknąć rzeczy nieprzyjemnych, niż żeby osiągnąć te przyjemne. Więcej zrobimy i postaramy się aby lawirować tak aby coś nam się nie stało, niż tak aby coś nam się udało.

Pytanie tylko czy warto? Nie lepiej zaryzykować? Czy na prawdę lepszym wyborem będzie aby ten strach, przed porażką, przed odrzuceniem i nie powodzeniem zablokował nas przed czymś? To co teraz piszę, można akurat odnieść do wielu aspektów, ale skupiamy się na nastawieniu.

Spróbujcie więc moi Drodzy innej drogi (masło maślane). Zacznijcie od czegoś małego, od małych codziennych spraw i zobaczcie jak Wy i Wasze otoczenie reagujecie, na pełne pozytywnego myślenia podejście do poszczególnych spraw. Nie ma „nie uda mi się, nie zrobię, przegram, wyśmieją mnie” nie ma i koniec. Ma być „zrobię to, uda mi się, nic mnie nie powstrzyma, teraz wszystko mi sprzyja”. Żebyście mnie źle nie zrozumieli, nie jestem osobiście zwolennikiem teorii tylko pozytywnego myślenia, i tu kolejne masło maślane – negowania negatywnych emocji. Odcinania się od wszystkich negatywnych osób (chociaż to akurat dobre – w granicy rozsądku) nawet jeśli to nasi najbliżsi – ponieważ możemy czasem popaść w hurra optymizm. Wszystko rozchodzi się o zachowanie balansu, pozytywne myślenie jest super, ale trzeba pamiętać że ciemna strona mocy, gdzieś tam jest, i czeka.

– Miałeś Wojtek przekazać jakie to pozytywne myślenie jest super, jak to sprzyja a Ty tutaj nagle o balansie i negatywnych rzeczach mówisz.

– Tak tak, wiem! Chciałem tylko pokazać, że wszystko ma dwie strony, i one zawsze będą, nasz wybór ku której się skłaniamy. Tak jak w Star Wars. To że ktoś dołączy do Jedi czy do Sithów, nie oznacza od razu że tamta druga strona przestaje istnieć. Czuję się trochę jak Obi-Wan – przekonuję Was do tej jasnej strony 🙂 Tej pozytywnej, która moim zdaniem jest przyjemniejsza, i wnosi o wiele więcej do naszego życia.

pozytywne nastawienie
Pozytywne nastawienie kontra negatywne. Którą stronę wybieracie?

         Ja osobiście jestem nastawiony pozytywnie do niemal wszystkiego 🙂 Nie szukam cieni, każdego dnia szukam blasków. Nie idę w poniedziałek do pracy myśląc – o znowu do roboty, nie chce mi się. Tylko – „o pogadam z kumplami, ciekawe jak im minął weekend, co ciekawego będę dzisiaj robił, pośmieję się trochę, te 8 godzin szybko mi zleci” I wiecie jak dni w pracy mi uciekają? Powiece że to zależy od środowiska. Tylko że to WY kreujecie swoje środowisko. Wy decydujecie z kim rozmawiacie z kim nie rozmawiacie. Jeżeli nie można rozmawiać – działajcie wyobraźnią. Mimo że w pracy trzeba być skupionym –  w luźniejszych chwilach wykorzystajcie ten czas na snucie planów wakacyjnych albo na rozmyślanie jakie umiejętności muszę rozwinąć, aby pójść wyżej, bądź dostać taką pracę, jaką na prawdę pragnę 🙂 Żaden czas nie jest stracony, kwestia jak go wykorzystacie. Wiem że nie każdy z Was przez całe 8 godzin może sobie pozwolić na odwrócenie uwagi od pracy, ale nie wierze też, że nie ma takiej chwili w ciągu dnia w której moglibyście to zrobić. Tak więc spróbujcie 🙂

Rozpisałbym się jeszcze, jednak czas mnie goni, a ten wpis chcę już dzisiaj skończyć 🙂 Tak więc, na zakończenie zostawię Was z cytatem z książki „Odrodzenie Feniksa – Nikodem Marszałek”.

„Nie jest ważne to, co się nam przytrafia, ale to, co dzieje się w nas. Hugh Down mówi że osoba szczęśliwa to nie taka, której sprzyjają okoliczności, ale raczej taka, która ma odpowiednie nastawienie. Zbyt wielu ludzi wierzy, że szczęście jest od nas niezależne. Kiedy wszystko idzie dobrze, są szczęśliwi, zaś kiedy wszystko idzie nie po ich myśli są smutni. Ile znasz osób cierpiących na „chorobę miejsca”? Myślą, że szczęście można znaleźć, obejmując jakieś stanowisko lub przebywając w określonym miejscu. A może znasz takich, którzy cierpią na „chorobę kogoś”? Myślą, że szczęście wynika ze znajomości kogoś lub przebywania z daną osobą. Jakże istotne są słowa Victora Franka, który wypowiedział, wspominając lata wojenne spędzone w nazistowskim obozie koncentracyjnym:”

„Jedyną rzeczą, której nie możecie mi zabrać, jest wybór, jak będę reagował na to, co mi robicie. Ostatnią wolnością człowieka jest wybór nastawienia w danych warunkach”

 

Pozdrawiam Was gorąco! Trzymajcie się!

Zostaw komentarz :)